EPOKI MIJAJĄ

Epoki mijają, lecz takie podejście, taka świadomość hi­storyczna nie ulega zmianie. Taka jest spuścizna dawnej, prze­starzałej historiografii, taki jest skutek ograniczoności horyzontów myślowych oraz niezrozumienia istotnych sprężyn rozwoju dzie­jów. W istocie rzeczy te kwestie, stanowiące centrum zaintereso­wania wielu miłośników historii i czytelników literatury histo­rycznej, są analogiczne w swym znaczeniu do fal, które wiatr wzbudza na powierzchni morza. Ale istota morza nie sprowadza się do ruchów nieskończenie cienkiej warstewki wody na jego powierzchni — tę istotę poznać można raczej badając morskie głębiny.Do owych głębin historii zaliczyć trzeba zjawiska kultury. Praktyczne wnioski z takiego podejścia do historii kultury, jak wyżej przedstawione, sprowadzają się do nadania właściwych proporcji nauczania różnych dziedzin historii na różnych szcze­blach. W nauczaniu szkolnym przede wszystkim trzeba nie tylko uwzględnić integralnie pojętą historię kultury, ale może nawet wysunąć ją na czoło. Sprawa jest zrozumiała w wypadku np. dziejów starożytnych, odległych od nas epok. Łatwo przeprowa­dzić zasadę, że dzieło Homera czy pojęcie o nauce Platona są ważniejsze niż szczegóły wojny peloponeskiej, a idea piramid od następstwa egipskich dynastii. W wypadku epoki współczesnej jest to o wiele trudniejsze. Tu powierzchowne wydarzenia poli­tyczne przesłaniają częstokroć naprawdę epokowe przemiany kul­turowe i cywilizacyjne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *