WYNIK WSPÓŁPRACY

W wyniku wza­jemnej współpracy ukazało się dotąd 12 obszernych tomów pt. „Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radziec­kich”, stanowiących obecnie kapitalne wydawnictwo, choć nie po­zbawione wielu pominięć i w doborze materiałów liczące się nie tylko z celami badawczymi, lecz także z wymogami polityki. Wydawnictwo to dało początek dalszym podobnym publikacjom o   charakterze problemowym, dotyczących stosunków polsko-ra­dzieckich w obszarze gospodarczym i kulturalnym. W przeciwień­stwie do tego wielotomowego wydawnictwa, które ostatnimi to­mami objęło już lata Polski Ludowej, ograniczają się one do okre­su lat 1918 – 1939 W zakresie udostępniania źródeł wspomniane wydawnictwa nie były jedynymi, gdyż staraniem różnych krajowych oficyn wydawniczych opublikowano źródła nie mające w nich odbicia. Dotyczyły one przede wszystkim uczestnictwa Polaków w rewo­lucji październikowej i w obronie władzy radzieckiej podczas stała się 50 rocznica rewolucji październikowej, jaka przypadła w 1967 r. Rocznica ta dała także największy efekt w zakresie naj­przeróżniejszego rodzaju publikacji naukowych i popularnonau­kowych, które sięgały po raz pierwszy szerzej, już nie tylko do wpływu rewolucji październikowej na odzyskanie przez Polskę niepodległości, lecz również do jej oddziaływań na ziemie polskie, do opinii wyrażanych o niej przez różne kręgi polityczne w kraju i Polonię rosyjską.

Czytaj więcej

INTERESUJĄCA PROBLEMATYKA

Niemniej ich zasługą było to, że podjęli oni interesującą problematykę szerzej po raz pierwszy w Polsce, że udostępnili wiele przedtem nie znanych źródeł i materiałów do­tyczących rewolucji październikowej, zwłaszcza jej wpływu na sprawę polską, a także pobudzenie rewolucyjne na ziemiach pol­skich i wśród Polaków przebywających w Rosji. W tym sensie te pionierskie prace, mimo sekciarskiego podejścia do problema­tyki, odegrały swoją pozytywną rolę, bo inspirowały dalsze, bar­dziej rzetelne badania.Wraz z nową fazą stosunków polsko-radzieckich, jakie nastą­piły po porozumieniu polsko-radzieckim w listopadzie ,1956 r., rozpoczął się nowy okres badań w interesującej nas dziedzinie. Nadal dominowała jeszcze problematyka rewolucji październiko­wej i jej znaczenia dla sprawy niepodległości Polski, ale prezen­towana z pozycji rzetelniejszych dociekań, choć nie pozbawiona całkiem uproszczonych sądów. Ważne było wtedy i to, że w kilka lat potem w ramach współpracy między akademiami Polski i Związku Radzieckiego poczęto prace nad publikacją dokumen­tów i materiałów do stosunków polsko-radzieckich. Z polskiej strony uczestniczył w nich wspomniany Zakład Historii Stosun­ków Polsko-Radzieckich PAN, a później jego starania kontynu­ował Instytut Krajów Socjalistycznych PAN.

Czytaj więcej

UPOWSZECHNIENIE REZULTATÓW

W upowszech­nieniu ich rezultatów rolę pionierską odegrał „Kwartalnik Insty­tutu Polsko-Radzieckiego” (1951 – 1957), a po nim rocznik „Z dzie­jów stosunków polsko-radzieckich. Studia i materiały”, wydawa­ny od 1965 r. przez Zakład Historii Stosunków Polsko-Radziec­kich PAN i kontynuowany przez Instytut Krajów Socjalistycz­nych PAN. Oba te organy monopolizowały problematykę polsko- radzieckich stosunków, publikując z tego zakresu najwięcej roz­praw, artykułów i materiałów źródłowych. Wspomniane ośrodki zdominowały również badania z tego obszaru. One też skupiły gros historyków parających się profesjonalnie studiami nad pol­sko-radziecką i polsko-rosyjską tematyką.W początkowym okresie, w dobie tzw. stalinizacji, pojawiły się jeszcze nieliczne prace z zakresu polsko-radzieckich stosun­ków. Nawiązywano w nich przeważnie do czasów rewolucji paź­dziernikowej i jej wpływu i znaczenia dla sprawy polskiej, odzy­skania przez Polskę niepodległości w 1918 r. W pracach tych, mających przeważnie okazjonalny charakter, bo publikowanych głównie z okazji rocznic tejże rewolucji, nie brakowało przesad- ności i wielu uproszczeń. Problematykę traktowano bowiem pod jednym kątem pozytywnych oddziaływań rewolucji październi­kowej, doszukując się zaś po polskiej stronie raczej negatywów, złego odnoszenia się do wydarzeń rewolucyjnych w Rosji. I ten obraz starali się zaprezentować nie tyle historycy związani ze wspomnianymi ośrodkami, co pracujący lub związani z Zakła­dem Historii Partii.

Czytaj więcej

POCZĄTKOWE PRACE

Te prace z początkowego okresu wypełniały sugerowane przez politykę potrzeby, dowodzi­ły, że źródła polsko-radzieckich powiązań mają głębokie korzenie, że sięgają do polsko-rosyjskiego współdziałania rewolucyjnego XIX i początków XX w..Reorientacja polityczna Polski, jaka nastąpiła z chwilą naro­dzin Polski Ludowej, sprzyjała powyższym tendencjom badaw­czym. Powstały dzięki temu możliwości badania dawnych i naj­nowszych stosunków wzajemnych na taką skalę, jakiej nasza his­toriografia przedtem nie wykazywała. Badaniom tym bowiem oka­zały poparcie nie tylko czynniki polityczne, lecz również władze państwowe, które były zainteresowane umocnieniem w społeczeń­stwie orientacji na przyjaźń i zbliżenie polsko-radzieckie. Efek­tem tego stało się powstanie ośrodków naukowych, które zajęły się badaniami wzajemnych powiązań polsko-rosyjskich i polsko- -radzieckich. Pionierską rolę odegrały w tym najpierw powołane w 1952 r. uniwersyteckie katedry historii narodów ZSRR i Insty­tut Polsko-Radziecki w Warszawie. Po rozwiązaniu tego ostatnie­go w 1957 r. wyłoniła się z niego w 1960 r. Pracownia, a w 1965 r. Zakład Historii Stosunków Polsko-Radzieckich, który stał się pod­stawą powołania w 1968 r. Instytutu Krajów Socjalistycznych, PAN. Wszystkie wymienione placówki przygotowały niezbędną kadrę do badań i badania te inicjowały i rozwijały.

Czytaj więcej

W DZIEDZINIE BADAŃ

Tak więc w dziedzinie badań nad stosunkami polsko-radziec­kimi przypadło naszym historykom zaczynać może nie wszystko od początku po 1945 r., lecz podejmować wysiłek znaczmy, zwłasz­cza w odniesieniu do lat po traktacie ryskim. Nie wszystko ukła­dało się początkowo zgodnie z wymogami nauki historycznej, gdyż problem tych stosunków był i pozostaje wciąż nie tylko domeną historyków, lecz również polityków. Stosunki polsko-ra­dzieckie wiążą się bowiem nierozerwalnie z aktualną polityką, ze wzajemnymi związkami Polski i Związku Radzieckiego. One też oddziaływały, zwłaszcza mocno w pierwszych latach po II wojnie światowej, na opinie wyrażane w pracach opublikowanych naj­wcześniej. Problematyka ta była dla rzetelnej prezentacji wielce trudna i nic dziwnego, że przez pewien czas historycy polscy nie sięgali wprost do stosunków polsko-radzieckich, lecz do polsko- -rosyjskich XIX w., traktując je jako ich genezę na przykładzie powiązań rewolucyjnych. Sięganie do tych wcześniejszych związ­ków było o tyle prostsze, że znalazły one odbicie szersze już w hi­storiografii dawniejszej i międzywojennej. Jej sądy poddano jed­nak przewartościowaniu, aby podkreślić, że w tych związkach należy szukać źródeł polsko-radzieckich stosunków. Na tym polu zdziałano najwięcej w pierwszych dwóch dziesiątkach lat istnie­nia Polski Ludowej, lecz i później badań nad stosunkami polsko- -rosyjskimi także nie zaniedbywano.

Czytaj więcej

HISTORIOGRAFIA STOSUNKÓW POLSKO-RADZIECKICH

Badania nad historią stosunków polsko-radzieckich zostały podjęte w Polsce na szerszą skalę dopiero po II wojnie światowej, kiedy kraj nasz wkroczył na drogę dobrosąsiedzkich i przyjaz­nych powiązań ze swoim wschodnim sąsiadem. Dorobek historio­grafii okresu międzywojennego jest stosunkowo nieznaczny, gdyż perspektywa widzenia spraw polsko-radzieckich była wtedy prak­tycznie żadna, aby badać je w sensie naukowym. Nie było wów­czas także sprzyjających warunków politycznych do podejmowa­nia tej tematyki ani warunków do przejawiania zainteresowania nią. Jeśli sięgano wówczas do tych stosunków, to z reguły prace im poświęcone dotykały czasów wcześniejszych, tych, które wią­zały się z rewolucją lutową i październikową w Rosji bądź wojną polsko-radziecką i traktatem ryskim. Do tych właśnie wydarzeń sięgano lub nawiązywano w pracach znanych historyków, a w je­szcze większym stopniu polityków i publicystów. Wyrażane w nich opinie były najczęściej podporządkowane określonym ten­dencjom politycznym, chociaż nie brakowało i takich, które pre­zentowały sądy mniej zaangażowane lub całkiem bezstronne. Przeważały jednakże te pierwsze, pozostające pod wpływem my­śli piłsudczykowskiej lub endeckiej, rzadziej pochodzące od obozu konserwatywnego, który do spraw radzieckich odnosił się ekstre­malnie niechętnie, upatrując w nich jedynie destrukcyjne oddzia­ływanie.

Czytaj więcej

DZIEJE KULTURY I CYWILIZACJI

Sądzę, że pedagogika społeczna wymaga innego podejścia. Dzieje kultury i cywilizacji jako proces kumu­latywny uczą ciągłości wysiłków, szacunku dla wiekowego dorob­ku, właściwego — z dystansem — oceniania sporów politycznych, podobnych nieraz do burz w szklance wody. Celowo zaostrzam te uwagi i spostrzeżenia spodziewając się opozycji i dyskusji. Jako dewizę w nauczaniu historii przyjąłbym chętnie zasadę: mniej przemówień, wystrzałów, zwycięstw wojennych i marty­rologii — więcej dzieł cywilizacji, pomników kultury i osiąg­nięć intelektualnych przeobrażających społeczeństwo. Jak sprawa ta załamuje się w kształceniu historycznym na poziomie wyższym? Tu wspomniane przeze mnie wynaturzenia są nieco mniej jaskrawe. Postulować można nadanie wyższej ran­gi problematyce kultury w programach kształcenia, przede wszy­stkim jednak uruchomienie odpowiednich seminariów, specjali­zujących w dziejach kultury współczesnej. Brak takich placówek naukowych daje się bowiem we znaki. A te problemy nie po­winny być oddawane w pacht wyłącznie filologom czy history­kom szczegółowych dyscyplin artystycznych. Powinny natomiast pozostawać w centrum uwagi nauki historycznej.

 

Czytaj więcej

EPOKI MIJAJĄ

Epoki mijają, lecz takie podejście, taka świadomość hi­storyczna nie ulega zmianie. Taka jest spuścizna dawnej, prze­starzałej historiografii, taki jest skutek ograniczoności horyzontów myślowych oraz niezrozumienia istotnych sprężyn rozwoju dzie­jów. W istocie rzeczy te kwestie, stanowiące centrum zaintereso­wania wielu miłośników historii i czytelników literatury histo­rycznej, są analogiczne w swym znaczeniu do fal, które wiatr wzbudza na powierzchni morza. Ale istota morza nie sprowadza się do ruchów nieskończenie cienkiej warstewki wody na jego powierzchni — tę istotę poznać można raczej badając morskie głębiny.Do owych głębin historii zaliczyć trzeba zjawiska kultury. Praktyczne wnioski z takiego podejścia do historii kultury, jak wyżej przedstawione, sprowadzają się do nadania właściwych proporcji nauczania różnych dziedzin historii na różnych szcze­blach. W nauczaniu szkolnym przede wszystkim trzeba nie tylko uwzględnić integralnie pojętą historię kultury, ale może nawet wysunąć ją na czoło. Sprawa jest zrozumiała w wypadku np. dziejów starożytnych, odległych od nas epok. Łatwo przeprowa­dzić zasadę, że dzieło Homera czy pojęcie o nauce Platona są ważniejsze niż szczegóły wojny peloponeskiej, a idea piramid od następstwa egipskich dynastii. W wypadku epoki współczesnej jest to o wiele trudniejsze. Tu powierzchowne wydarzenia poli­tyczne przesłaniają częstokroć naprawdę epokowe przemiany kul­turowe i cywilizacyjne.

Czytaj więcej

O NAUCZANIU HISTORII KULTURY

Wymienione wyżej problemy, to drobny fragment niezwykle skomplikowanego i interesującego zespołu zagadnień, które skła­dają się na dzieje kultury polskiej po II wojnie światowej u. W jej opracowaniu historyk powinien wziąć aktywny udział. Wy­mienione tu kwestie mogą stanowić część składową programów badawczych. Dobrze będzie, jeśli choćby uświadomimy sobie ogrom pracy, którą należałoby włożyć w badanie historii kultury polskiej w XX w.Sądzę, że — może nie tyle badania naukowe, ile nauczanie historii i popularyzacja badań — są jednostronnie zdominowane przez dzieje polityczne, i to dość prymitywnie ujęte. Mam na myśli oczywiście historię XX wieku, choć uwagi te niejedno­krotnie mogłyby odnosić się i do wcześniejszych okresów histo­rycznych. W ten sposób w odbiorze społecznym drugorzędne, trzeciorzędne czy nawet czwartorzędne drobiazgi i szczegóły hi­storyczne urastają do miary epokowych wydarzeń czy symboli, które trwa walka polityczna i ideowa. Jest to bardzo niedobra pedagogika historyczna, której społeczne skutki są jak najgorsze. Oczywiście byłoby niesłuszne obarczanie winą za te wynaturzenia wyłącznie historyków czy popularyzatorów nauki, choć mają w tym oni swój udział. Ale może większe znaczenie ma tu nacisk opinii publicznej. Jest ona przyzwyczajona do tego, że do dzie­jów podchodzi się jako do historii królów, wodzów, przywódców wojen.

Czytaj więcej

OGRANICZONY ZAKRES

Z pewnością, choć w bar­dzo ograniczonym zakresie, istnieje i eksport norm kulturowych czy wzorów z Polski do kultur obcych, ale ten nas tu mniej inte­resuje. Chodzi zaś o to, jak w ramach ponadnarodowej w swej znacznej warstwie kultury masowej kultura polska w swej wersji najbardziej powszechnej nasyca się treściami i wzorami ponad­narodowymi, wytworzonymi w każdym razie poza krajem, jakie kierunki oddziaływania tu przeważają, jak układy te zmieniają się w czasie, jaki był wpływ przełomów i kryzysów polityczno- -społecznych na tę sferę życia społecznego?Ale i tak pozostaje w dziedzinie kultury dość specyfiki polskiej, właściwej przede wszystkim dla kultury polskiej. Trzeba m.in. uwzględnić obecność katolicyzmu i Kościoła w kulturze, obec­ność mocniej zaakcentowana w ostatnich latach na tle zdarzeń charakterze głównie politycznym, ale przecież bardzo istotną .Otóż przedstawienie rozwoju kultury polskiej powin­no uwzględniać tę okoliczność i zdefiniować miejsce kultury pol­skiej w odniesieniu do głównych kierunków i centrów kulturowo- -cywilizacyjnych świata i Europy. Sięgnąć tu wypada do okresu międzywojennego, gdy rola Kościoła była też ogromna, jednak przejawiała się inaczej i w innych środowiskach. Związki wpły­wów zagranicznych na kulturę polską z konfiguracjami i podzia­łami politycznymi na świecie — to bardzo interesujący przedmiot badań, i chyba możliwy do zrealizowania.

Czytaj więcej